BAJECZKI LOGOPEDYCZNE

 W naszym przedszkolu oprócz indywidualnej terapii logopedycznej prowadzę zajęcia logopedyczne z całą grupą. Siadamy na dywanie w kole, tak aby każdy miał w zasięgu wzroku pozostałych uczestników zajęć i rozpoczynamy od bajeczki logopedycznej. Jest to krótka historyjka, której bohaterem jest Pan Języczek, zwierzątko lub każde z nas. Może być wymyślona przez nas, możemy znaleźć ją w Internecie, w literaturze logopedycznej. Dzięki bajeczce usprawniamy pracę naszego aparatu artykulacyjnego (przede wszystkim język), oddechowego, fonacyjnego (głos). Dziecko poznaje odgłosy i dźwięki, które może usłyszeć w domu, na placu zabaw, na ulicy…musi skojarzyć dźwięk z określonym przedmiotem, czynnością, wydarzeniem, nazywa dźwięki. Bajeczki logopedyczne uwrażliwiają także słuch fonematyczny (różnicowanie głosek podobnie brzmiących np. [s:z], sss-> tak syczy wąż, zzz->tak bzyczy mucha). 

Prowadzący czyta lub opowiada historyjkę. Dzieci uważnie słuchają i powtarzają po nim odpowiednie ćwiczenia aparatu artykulacyjnego, polegające na wykonaniu odpowiedniego ruchu językiem, żuchwą, wargami; powtarzają określone dźwięki. Ćwiczenia pokazuje dorosły, dlatego musi je sam wcześniej przećwiczyć przed lustrem. Ćwiczenia są wplatane w treść bajki, pojawiają się tu także elementy ruchu oraz wyrazy dźwiękonaśladowcze.

 
Przykładowe bajeczki logopedyczne:
 
1.  „Kolory”

Pewnego dnia Jasio obudził się rano i ziewnął (przeciągamy się i ziewamy), poczuł burczenie w swoim brzuchu (powtarzamy: „bur, bur..”). Założył zielone kapcie i poszedł do kuchni (powtarzamy: „tup, tup..”), otworzył lodówkę (otwieramy szeroko buzię), oblizał usta (oblizujemy usta), wyciągnął z niej mleko (wystawiamy język na brodę). Nasypał do zielonej miski 5 łyżek płatków (język - łyżka nasypuje do miski – buzi płatki), nalał mleko, zjadł całą miskę płatków z uśmiechem na twarzy (ruszamy buzią, połykamy). Na koniec oblizał usta (oblizujemy ust ruchem okrężnym). W brzuchu nadal słychać było burczenie, Jaś postanowił zjeść jeszcze kanapkę z żółtym serem. Ser miał kilka dziur (dotykamy językiem różnych miejsc w buzi), Jaś zjadł jeszcze pyszne czerwone jabłko (gryziemy i połykamy jabłko). Na koniec oblizał usta po tak pysznym śniadaniu (oblizujemy usta).

 

2. „Wesoły Osiołek”

Na polanie bardzo smacznie spał sobie osiołek (naśladujemy chrapanie). Gdy nastał ranek, osiołek się zbudził, poprzeciągał się trochę, bardzo szeroko otworzył swoją buzię i poziewał (ziewamy). Nagle poczuł się głodny (burczy nam w brzuchu, powtarzamy: bur, bur..). Nabrał więc sporo trawy do pyska (otwieranie i zamykanie ust) i dokładnie zaczął ją żuć (żujemy trawę, okrężne ruchy żuchwą). Po swoim śniadaniu osiołek oblizuje ząbki, żeby były czyste-każdy ząbek po kolei (przesuwamy językiem po zębach). Jedno źdźbło przykleiło się do podniebienia, trzeba je koniecznie oderwać (przesuwamy językiem po podniebieniu). Osiołek po śniadaniu postanowił  pobiegać po polanie (kląskanie- język uderza o podniebienie). Zmęczony osiołek podchodzi do strumyka i pije wodę (naśladujemy picie wody, połykamy slinę – język przyklejony do wałka dziąsłowego za górnymi zębami, zęby zbliżone do siebie, usta rozwarte i przełykamy ślinę). Tam spotyka różne zwierzątka. Dzieci naśladują odgłosy różnych zwierząt:
 

krowa- mu mu mu

piesek- hau hau hau

kaczka- kwa kwa kwa

konik polny- cyt cyt cyt

żabka- kum kum kum

bocian- kle kle kle

 
3.  Głoska „I”

Głoska „I” wybrała się do sklepu z zabawkami. Najpierw szła piechotą (dzieci rytmicznie wymawiają  i  i   i  i). Gdy zbliżała się do przystanku, zauważyła nadjeżdżający autobus, więc zaczęła biec (szybko, rytmicznie wymawiają iiii). Parę minut jechała autobusem (w sposób ciągły iiiii). Wysiadła tuż przed sklepem z zabawkami. W sklepie zobaczyła pięknego kota (układają język w „koci grzbiet”), jednak bardziej spodobał jej się wielki pluszowy ślimak. Postanowiła, że poprosi mamę o taki prezent. Roześmiała się radośnie, kiedy miła pani ekspedientka poczęstowała ją cukierkiem (wymawiają chichichichi, trą grzbietem języka o podniebienie, naśladując ssanie cukierka). Uczestnicy zabawy ustalają, jaką głoskę słychać na początku słowa ślimak.

 
4. „ZOO”

Jest piękny, słoneczny dzień. Pan Języczek wybiera się do Zoo. Spaceruje od klatki do klatki (wołamy: „tup, tup”).W pierwszej klatce widzi małpy. Skaczą po gałęziach (dotykamy czubkiem języka na przemian dolnych i górnych zębów), zjadają banany (poruszamy buzią) i wydają małpie okrzyki (wołamy:”ooo”). W drugiej klatce mieszka wilk. Jest dziś bardzo zły – pokazuje zębiska (pokazujemy zęby), warczy („wrr”).W trzeciej klatce osiołek wydaje osiołkowe odgłosy („i-o, i-o, i-o”), i skacze wymachując tylnymi kopytami (uderzamy językiem o podniebienie). Następnie Pan Języczek spotyka węża. Wąż syczy („ssss”). Pan Języczek odwiedza słonia. Słoń chwali się swoją zwinną trąbą (wysuwamy język z buzi jak najdalej na brodę). Potem Pan Języczek idzie obejrzeć krokodyla, który głośno kłapie paszczą (otwieramy i zamykamy wargi wyciągnięte z przodu).O! Jest żyrafa, ma bardzo długą szyje (próbujemy sięgnąć językiem do nosa). W tej wielkiej klatce mieszka orzeł. Ma piękne, duże skrzydła (podnosimy się z przysiadu, machając rękoma „skrzydłami” – wdychamy powietrze nosem, wydychamy ustami). A któż tam leży w bajorku? To hipopotam. Chyba jest śpiący, bo ziewa (głośno ziewamy, otwierając szeroko buzię). Po skałach skacze zwinna kozica (dotykamy czubkiem języka ostatnich dolnych i górnych zębów). A ty jest akwarium żółwia. Żółwiowi nigdzie się nie spieszy. Bardzo wolno spaceruje (wolno wysuwamy na brodę i chowamy język do buzi, nie opierając go o zęby). Tuż obok jest akwarium pięknych ryb. Czy te ryby chcą coś powiedzieć (układamy usta w „rybi pyszczek”)? Pan Języczek jest już bardzo zmęczony, odwiedził wszystkie zwierzęta w zoo. Teraz czas na lody. Ech, pyszne te lody (wykonujemy językiem ruchy przypominające lizanie lodów, następnie oblizujemy wargi ruchem okrężnym).